Już dzisiaj po południu najlepsze 4-letnie i starsze folbluty staną w szranki na starcie biegu o Nagrodę Golejewka. Szczególnie pasjonująco zapowiada się konfrontacja Iwonicza, Cameruna i Inheritora. Listę kandydatów do wygranej otwiera lider naszej ankiety oraz typowany najczęściej na pierwsze miejsce w Wyścigowej Lidze Mediów (6 razy na 10 typerów) Iwonicz (2/1). Zapisanego pod wagą 61 kg ogiera do boju poprowadzi doświadczony dżokej Wiaczesław Szymczuk, który wygrał już tę nagrodę na Hipotece, Bongiorno i Musetcie. Mogący zyskiwać wraz z wiekiem, syn Belenusa i Imogeny budzi respekt szczególnie jako rekordzista toru na 2200m (2'15.2). W poprzednim sezonie nie biegał w Derby, a w St. Leger był drugi do niesamowitego i jak mamy wszyscy nadzieję jeszcze żyjącego Intensa. Jako dwulatek rozkręcał się dłużej, ale już w zeszłym sezonie był w dobrej formie w swoim pierwszym starcie, kiedy wygrał Nagrodę Otwarcia, co może sugerować dobrą postawę również na inaugurację obecnego sezonu.
Pikantny rewanż za Wielką Warszawską
Iwonicz pewnie będzie chciał się również zrewanżować niosącemu 1 kg mniej Camerunowi (5/2) za jedyną ich dotychczasową konfrontację i przegraną o 5 długości w Wielkiej Warszawskiej na 2600m („WW”). Do tego startu konie te toczyły jedynie korespondencyjny pojedynek, m.inn. za pośrednictwem Tybeta. 4 czerwca 2011 w bardzo dobrym czasie 1'50.9 na 1800m, nie będący jeszcze w optymalnej dyspozycji Camerun przegrał z Tybetem o szyję. Dwa tygodnie później we wspomnianej wcześniej rekordowej gonitwie o nagrodę Aschabada Iwonicz łatwo pokonał Tybeta o 3 długości. Wydaje się więc, że przy różnym traktowaniu sezonowych celów i priorytetów więcej szans o tej porze roku ma chwalony przez trenera Iwonicz. Niemniej temu pojedynkowi pikanterii dodaje fakt, że dosiadający Cameruna dżokej Piotr Piątkowski ma szansę zostać jedynym jeźdźcem w dotychczasowej historii tej gonitwy, który wygra ją trzykrotnie pod rząd, dokładając do swojej cennej kolekcji sukcesów swoisty golejewski hat-trick. A że były to Ruten w 2010, w treningu Marka Nowakowskiego i Kardinale w 2011, w treningu Andrzeja Walickiego, to pojedynek ten nabiera jeszcze subtelnego smaku. Dlatego też jeśli Iwonicz okaże choćby najmniejsze oznaki słabości, a „Pipi” wyczuje swoją szansę na wygraną, bez zbytniego forsowania konia, to niuanse mogą decydować o kolejności na celowniku i dopomóc w realizacji historycznego scenariusza.
Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta
Pomimo tego wszystkiego to nie Camerun może być największym zagrożeniem dla faworyta. W dobrej dyspozycji jest podobno Inheritor (3/1), dla którego po dokonaniu zmian treningowych może być osiągalny wysoki poziom występów na dystansie 2000m. W przeciwieństwie do rywali, choć nieudane to jednak ma on za sobą tegoroczne przetarcie na torze Hoppegarten na tym samym dystansie. Nie brakuje mu ani dzielności, ani waleczności. Być może nie ma wielkiej klasy, ale dysponuje za to dużą szybkością. Zakupiony w Anglii wałach w imponującym stylu zadebiutował na Służewcu, pokonując ostatnie 500 m w 28,7s. Każde wolniejsze otwarcie lub bardziej umiarkowane tempo w dystansie będą jego poważnym sprzymierzeńcem. Poprowadzi go bardzo solidnie jeżdżący dżokej Piotr Krowicki pod wagą 61 kg.
Klacze nie na wiosnę
Taki scenariusz rozegrania wyścigu sprzyjał będzie również Green Dust (8/1). Jednak pomimo najniższej wagi w polu (55 kg) klacz dosiadana przez obiecującego starszego ucznia Szczepana Mazura wydaje się mieć mniejsze szanse od wyżej wymienionych koni.
Z nieobecności sprzedanego na Ukrainę Intensa swojej nowej szansy na duże sukcesy upatrywać będzie jego dotychczasowa stajenna towarzyszka Hortensja (8/1). Co prawda bardzo wyraźnie przegrała ona w WW zarówno z Camerunem, jak i Iwoniczem, ale wcześniej w bezpośrednim pojedynku klaczy (Krasne), przy najszybszej ostatniej ćwiartce pokonała Kardinale, a w podobnie rozegranym wyścigu Oaks pokonała wicederbistkę i późniejszą zwyciężczynię słowackiego Oaks Electrę Deelites. Prawdopodobnie, tak jak zresztą cała stajnia trenera Krzysztofa Ziemiańskiego celującego z formą w wybrane wyścigi, wraz z początkiem sezonu nie będzie jednak w optymalnej formie. Nie powinna mieć jednak problemów z wagą (59 kg), a dosiad doświadczonego dżokeja Sergieja Wasiutowa będzie dodatkowym atutem. Może imponować wielką wiosenną formą stajnia trenera Macieja Janikowskiego, który pod k. dż. Markiem Breziną (58 kg) wystawił tutaj urodziwą Marlene (15/1). Do tej pory jej największym sukcesem wydaje się być wygrana w Nagrodzie Rzeki Wisły, w której pokonała biegającą tutaj Green Dust. Jednak stare porzekadło wyścigowe głosi, że ogiery mają nad klaczami fizjologiczną przewagę na wiosnę i my w tym przypadku podpisujemy się pod tą kwestią dwiema rękami.
Z nieobecności sprzedanego na Ukrainę Intensa swojej nowej szansy na duże sukcesy upatrywać będzie jego dotychczasowa stajenna towarzyszka Hortensja (8/1). Co prawda bardzo wyraźnie przegrała ona w WW zarówno z Camerunem, jak i Iwoniczem, ale wcześniej w bezpośrednim pojedynku klaczy (Krasne), przy najszybszej ostatniej ćwiartce pokonała Kardinale, a w podobnie rozegranym wyścigu Oaks pokonała wicederbistkę i późniejszą zwyciężczynię słowackiego Oaks Electrę Deelites. Prawdopodobnie, tak jak zresztą cała stajnia trenera Krzysztofa Ziemiańskiego celującego z formą w wybrane wyścigi, wraz z początkiem sezonu nie będzie jednak w optymalnej formie. Nie powinna mieć jednak problemów z wagą (59 kg), a dosiad doświadczonego dżokeja Sergieja Wasiutowa będzie dodatkowym atutem. Może imponować wielką wiosenną formą stajnia trenera Macieja Janikowskiego, który pod k. dż. Markiem Breziną (58 kg) wystawił tutaj urodziwą Marlene (15/1). Do tej pory jej największym sukcesem wydaje się być wygrana w Nagrodzie Rzeki Wisły, w której pokonała biegającą tutaj Green Dust. Jednak stare porzekadło wyścigowe głosi, że ogiery mają nad klaczami fizjologiczną przewagę na wiosnę i my w tym przypadku podpisujemy się pod tą kwestią dwiema rękami.
Powroty rekonwalescentów
Być może do walki włączy się któryś z rekonwalescentów trenowanych przez Wojciecha Olkowskiego. Musi cieszyć fakt, że poważne kontuzje nie zawsze oznaczają koniec końskiej kariery, więc powrót tych koni na turf daje szansę na uatrakcyjnienie rywalizacji starszych roczników. Invisible Dubai (15/1), który po ubiegłorocznej nagrodzie Widzowa ma „rozkładzie” ma Dancing Moon’a bardzo solidnie prezentował się również na dystansie 2000m, kończąc ubiegłoroczny występ w Golejewka za Kardinale. Teraz dosiądzie go obecny lider jeździeckiego championatu dżokej Anton Turgajew (60 kg). Nawet w optymalnej dyspozycji miałby pewnie trudności z wymienionymi wcześniej trzema ogierami. Po kontuzji wydaje się mieć mniejsze szanse, choć nie wykluczone, że wszystkie klacze będą w jego zasięgu. Serca wielu kibiców biły dla Dżulietto (15/1), kiedy jako trzylatek zdobywał Strzegomia, Rulera i Iwna, kiedy nie mając szczęścia zawiódł w Derby i podniósł się w Kozienic. Jego sympatycy wstrzymali oddech po jego okaleczeniu w trakcie występu w St. Leger. Dosiadać go będzie ambitnie jeżdżący dżokej Mirosław Pilich (57 kg). Poniesie stosunkowo niską wagę, potencjał miał olbrzymi, więc jeżeli psychicznie i fizycznie jest gotowy do walki, to chyba jemu powinna przypaść rola czarnego konia gonitwy.
All rights reserved by finisz.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz