W życiu każdego prawdziwego warszawiaka są trzy ważne daty: data urodzin, rocznica Powstania Warszawskiego i dzień Wielkiej Warszawskiej - mówił w serialu "Jan Serce" bohater grany przez Wiesława Michnikowskiego. O ile dobrze pamiętam ślęcząc nad rodowodami i karierami koni bohater-analityk prawidłowo wytypował mniej liczone konie i wygrał. Dzisiaj ten typ gracza jest w zdecydowanej mniejszości. Trafiane fuksy marzą się każdemu. Pora roku i aura, w której rozgrywana jest WW sprzyja takim rozstrzygnięciom. Mi najbardziej zapadły w pamięci mniej spodziewane zwycięstwa Barnauła i Tulipy. Wielka Warszawska jest w sezonie ostatnim z podniosłych świąt służewieckich wyścigów. Rozgrywana na dystansie 2 600 m, pod patronatem Prezydenta Warszawy, ta międzynarodowa, najwyżej dotowana w Polsce gonitwa wzbudza niezwykłe emocje. Wzorowana na francuskim Grand Prix de Paris, a później Prix de l'Arc de Triomphe ma długą i bogatą tradycję. W związku z tym, że rozgrywana jest niezgodnie ze zwyczajową pierwszą niedzielą października, mogliśmy poznać zwycięzcę francuskiego pierwowzoru - klacz Danedream, córkę Lomitasa. To może być dobra wróżba dla jego trzech potomków, którzy startując w tegorocznej edycji WW powinni rozgrywać wyścig. Lomitas bowiem, poprzez Belenusa jest dziadkiem Intensa, Iwonicza i Kardinale. Intens potwierdził swoją klasę wygrywając trzecią koronę w St Leger. Do tej pory był w niewiarygodnej formie. Właściwie bywalcy mierzą ją na długości przewagi nad drugimi końmi. Żartując można przyjąć, że jego forma spadła od Derby, bo przewaga nad drugimi na celowniku zmalała z 12 do 9 długości. W przypadku solidnych obrotów w totalizatorze być może będzie szansa na podwojenie pieniędzy zainwestowanych w jego zwycięstwo. Ma szansę przejść do legendy. W moje prywatne, współczesne jej wydanie wpisały się już dwie klacze: Dżamajka i Kombinacja. Wśród startujących tu koni trzyletnich nie ścigał się jedynie z Camerunem i Hortensją, która jednak wygrywała dotąd jedynie z klaczami, no i nie w tak imponującym stylu. W stosunku do koni starszych dodatkowym atutem zarówno Intensa, jak i jego rówieśników będzie niska waga. Niebagatelne znaczenie ma również doświadczenie i zaufanie stałego dżokeja. Idąc tropem "Łuku Triumfalnego" listę kandydatów do drugiego miejsca otwiera Iwonicz. Rekordzista toru na 2 200m (2'15.2) nie biegał w Derby, a w St. Leger był drugi do Intensa, pokonując jednak albo konie średniodystansowe, albo będące w słabszej formie. W tym upatrywać swojej szansy mogą z pewnością zarówno Kardinale, jak i wymieniona wcześniej Hortensja. Oba ogiery nie ścigały się jeszcze, ani z jedną, ani z drugą. W bezpośrednim pojedynku tych klaczy (Krasne), przy najszybszej ostatniej ćwiartce lepsza była Hortensja, która w podobnie rozegranym wyścigu Oaks pokonała wicederbistkę i późniejszą zwyciężczynię słowackiego Oaks Electrę Deelites. Gdyby kierować się wynikami tych korespondencyjnych pojedynków to nieco niżej należało by ocenić szanse zarówno Małego Kaprala (pokonany przez Electrę), jak i Sarsena oraz Leopolisa (pokonane przez Kardinale). Za walecznym Małym Kapralem przemawiać może jednak regeneracja sił po dłuższym odpoczynku i łatwe zwycięstwo w wyścigu przygotowawczym do WW. Za Sarsenem z kolei forma stajni, a za Leopolisem wskazówki duetu trenerskiego znanego zarówno z celowania z optymalną formą na określony wyścig, jak i skutecznych sugestii co do taktyki jazdy. Nie znamy chyba jeszcze maksymalnego zasięgu, syna Singspiela, Cameruna, który ze względu na późniejsze dojrzewanie był dotąd oszczędnie menażowany. Jego celem jest prymat w przyszłym sezonie, więc chyba jedynie w przypadku, gdy trafi na podmęczonych sezonem przeciwników będzie w stanie sięgnąć po eksponowane miejsce. Najbardziej doświadczony w wyścigach najwyższej klasy, derbista z przed trzech lat Ruten borykał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Specjalnie dobrany program treningowy i stosowne leczenie oraz solidny odpoczynek i zauważalny na treningach jednoznaczny wzrost formy dają jego sympatykom nadzieję na dobry występ. Słabiej na tym tle prezentują się dokonania ambitnego Soleya, którego po amazonce dosiądzie efektywnie jeżdżący Emil Zahariev. Wzbudzający wiele sympatii Sokół wydaje się być w tym towarzystwie outsiderem, choć może przypadnie mu w udziale rola pacemakera. Pomimo zarówno dotychczasowych "defilad", jak i oczekiwanego zwycięstwa Intensa widowisko zapowiada się fascynująco i z pewnością nie będzie teatrem jednego aktora.
Typ: Intens, Iwonicz, Hortensja, Mały Kapral
Typ: Intens, Iwonicz, Hortensja, Mały Kapral